Modelarstwo oznaką inteligencji czy faceta – mięczaka?

0 Comments

Księgarnie i firmy papiernicze coraz częściej wydają na rynek kolekcje książeczek lub gazet, które w zestawienia zawierają również małe części do składania. Po zebraniu wszystkich numerów taki kolekcjoner ma możliwość złożenia unikatowego na rynku modelu statku, samolotu, czy jak ostatnio widać w telewizji – Układu Słonecznego. Dla mniej cierpliwych są jednak wersje błyskawiczne – modele to sklejenia, złożenia i pomalowania. Faceci obdarzeni właśnie cierpliwością, zmysłem artystycznym a często po prostu zafascynowani modelami statków, samochodów, samolotów czy budynków oddaliby życie za jakąś oryginalną kolekcję lub limitowaną serię jakiegoś modelu. Ta fascynacja składaniem i klejeniem może się też odnosić do mężczyzn, którzy namiętnie układają puzzle – takie hobby nieobce jest szczególnie naukowcom, ponieważ ćwiczy się dzięki temu cierpliwość, logiczne myślenie i zmysł wzroku – poprzez kojarzenie danych elementów i ich rozmieszczenia. Nie trzeba jednak pracować w CERNie, aby oddać się temu swoistemu hobby i na kilka godzin wyłączyć się z rytmu życia, spędzając czas pochylonym nad stołem i zawzięcie coś klejąc lub składając. Modele układają dyplomowani piloci samolotów, żołnierze, wysocy urzędnicy – jest to bowiem zajęcie dla każdego faceta, który posiada choć trochę oleju w głowie.